Interwencja fizyczna
Używając określenia interwencja fizyczna, nie mam na myśli kar fizycznych,takich jak klapsy — w tym podejściu chodzi tylko i wyłącznie o zareagowanie w sposób fizyczny. Taka reakcja powinna być dobrze przećwiczona i stosowana w przypadku zachowań mogących doprowadzić do czyjejś krzywdy. Zawsze bardzo wyraźnie podkreślałam, że bicie będzie miało swoje konsekwencje, takie jak odseparowanie winnego od reszty. Choć zapewne znane są Wam zasady stosowania „karnego jeżyka” czy „stania w kącie”, przypomnę je tutaj:
* Na krótki czas umieśćcie dziecko w bezpiecznym i mało stymulującym miejscu. Może to być inny pokój albo po prostu krzesło.
* Długość czasu, jaki dziecko powinno tam spędzić, zależy od jego wieku— można przyjąć minutę na każdy rok życia. Zatem na przykład dziecko w wieku trzech lat powinno siedzieć na „karnym jeżyku” przez trzy minuty,czterolatek — przez cztery itd.
* Na początku może to być trochę trudne, ponieważ Wasze dziecko prawdopodobnie będzie protestować przeciwko odseparowaniu od innych,ale należy konsekwentnie mu to nakazać, a wkrótce odkryjecie, że to może być niewiarygodnie skuteczna metoda interwencji, pozwalająca na zachowanie spokoju i uniknięcie dalszych konfrontacji.
Przerwijcie, zanim się zacznieCzasami można wyprzedzić napad złości, zanim się na dobre rozwinie.
Aby to zrobić, trzeba przyjrzeć się oznakom jego nadejścia:
* Czy słychać, że dziecko zaczyna się denerwować ?
* Czy słychać, jak rozrzuca zabawki lub mówi coś, co wskazuje na złość ?
* Czy nagle zrobiło się cicho? Może to być znak, że toczy się jakaś walka.Jeśli dostrzeżecie którykolwiek z powyższych objawów:
* Ingerujcie, zanim atak wściekłości się rozwinie, poprzez odwrócenie uwagi dziecka.
* Przypomnijcie dziecku, że możecie pomóc w rozwiązaniu problemów.
* Bądźcie czujni,pomóżcie dziecku współdziałać i dzielić się, jeśli to właśnie jest przyczyną złości.
* Zabierzcie dziecko, jeśli sytuacja robi się niebezpieczna (na przykład jeśli zaczyna bić inne dzieci lub rzucać zabawkami), i zadbajcie o to, by poniosło konsekwencje swojego zachowania.
Czego nie robić?Aby powstrzymać atak złości dziecka, musicie przede wszystkim zachować spokój. Niektórzy mówią, że dzieci same z tych ataków wyrastają, niewątpliwie jednak rodzice w owym procesie odgrywają olbrzymią rolę.
Negocjowanie z dzieckiem podczas ataku histerii nie pomaga. Jednym z najlepszych obserwowanych przeze mnie sposobów interwencji (a byłam świadkiem wielu w miejscowym centrum handlowym!) była błyskawiczna,powzięta bez najmniejszego zawahania, reakcja rodziców. Powiedzcie dziecku, jakiego zachowania się spodziewacie, a jeśli to nie podziała,powiedzcie mu, jakie będą konsekwencje, jeśli się nie uspokoi. Dzieci w takiej sytuacji albo się uspokajają, albo wypróbowują wytrzymałość i konsekwencję rodziców, zatem trzeba rzeczywiście dotrzymać słowa.
Każdy, kto uważnie przyjrzy się twarzy rodzica w takiej chwili, zauważy, jak bolesne jest radzenie sobie z takimi zachowaniami dziecka.
Jeśli dziecko już wpadło w histerię, macie do wyboru dwa skuteczne sposoby reakcji. Po pierwsze, jeśli się uspokoi, gdy je o to poprosicie,niezwykle istotne jest, by je za to pochwalić.Musicie powiedzieć,jak bardzo jesteście zadowoleni, że przestało się wściekać.
Jeśli jednak dziecko nie przestaje, a atak wściekłości zmienia się w histerię, musicie zachować się naprawdę konsekwentnie. Nawet gdy jesteście poza domem, możecie z pewnością znaleść jakiś odpowiednik „karnego jeżyka” i kazać dziecku stać przez wyznaczony czas w jednym miejscu (być może konieczne okaże się potrzymanie go za rękę; pamiętajcie, aby się do niego nie odzywać i nie reagować). Może trzeba będzie wyjść z centrum handlowego, czy z innego miejsca, w którym akurat jesteście, i nieść wrzeszczące dziecko, albo wrócić do samochodu jeśli to możliwe. To będzie prawdopodobnie dość upokarzające doświadczenie,musicie jednak pamiętać, że robicie to w imię pomocy dziecku.
Zignorujcie zatem wszystkie oburzone twarze i skoncentrujcie się.
Zaangażowanie się w rozmowę z dzieckiem pozwoli mu się z Wami targować, a Wy będziecie próbować je przekonać ,aby przestało się tak zachowywać— to niczego nie rozwiąże, ugoda oznacza poddanie się.
Czy pamiętacie taką sytuację? Dlaczego tak się zachowaliście? Odpowiedź często kryje się w jednej z poniższych przyczyn:
* Byliście zażenowani.
* Nie chcieliście patrzeć,jak Wasze dziecko się denerwuje.
* Pragneliście spokoju i szybkiego końca wrzasków.
Żaden z powyższych punktów nie jest wystarczająco dobrym powodem,aby pozwalać dziecku zachowywać się niewłaściwie. Poddanie się jest rozwiązaniem krótkoterminowym i przypomina tak naprawdę przyklejanie małego plasterka na poważną ranę ciętą — problem nie zniknie bez właściwej kuracji.
Należy też pamiętać, co się kryje pod takimi reakcjami, jak te opisane powyżej. Zachowanie spokoju i opanowania jest naprawdę niezbędne.
Podobnie jak w przypadku wszelkich interwencji będą momenty, gdy się uda, ale będą też takie, gdy Wasze wysiłki skończą się fiaskiem. Może trzeba będzie naprawdę mocno się postarać, aby wytrwać. Pamiętajcie też o tym, jak musi to wyglądać w oczach dziecka, gdy na jego atak wściekłości odpowiadacie tym samym. Jesteście dwa lub trzy razy więksi od swojego dziecka i prawdopodobnie głośniejsi, gdy wyjaśniacie mu,że ma natychmiast przestać się tak zachowywać. Sądzę, że ta wizja pozwoli Wam ochłonąć.
Kiedy to się skończy?Wielu rodzicom wydaje się, że ataki wściekłości nigdy się nie skończą.
U poszczególnych dzieci ten okres różni się długością. Możecie mieć wrażenie, że już przeszliście tę fazę, gdy nagle odkryjecie, że dziecko ma ataki koszmarnej histerii z powodu byle błahostki. Jeśli tak jest, zastanówcie się, dlaczego się tak zachowuje. Przypomnijcie sobie, że to tylko pewien etap, przez który dziecko przechodzi, a nauka, którą po drodze otrzyma, będzie nieoceniona w jego dalszym życiu, gdy będzie musiało samodzielnie radzić sobie z frustracją.
Nie zapomnijcie* Ataków wściekłości można się spodziewać w przypadku bardzo małych dzieci, zatem zaakceptujcie je jako ważny etap ich rozwoju— pamiętajcie jednak,że macie zdolność przewidzenia ich i przejęcia panowania nad sytuacją.
* Pamiętajcie o zastanowieniu się. Oceńcie sytuację i rozważcie poniższe punkty, a może uda Wam się praktycznie od razu uporać z atakami złości albo przynajmniej zmniejszyć częstotliwość ich występowania:
- Gdzie i kiedy występują?
- Co je wyzwala? Czy zauważyliście jakieś schematy?
- Obserwujcie uważnie i notujcie swoje spostrzeżenia.
* Ponieważ ataki wściekłości często wiążą się z walką o władzę,postarajcie się sprawić, żeby dzień Waszego dziecka był jak najbardziej przewidywalny. Zastanówcie się nad znaczeniem stałych rytuałów w Waszym życiu — dla dziecka równie ważne jest, by wiedziało, co i kiedy się stanie.
* Każdy chciałby zachować zdrowe zmysły, więc zastanówcie się,które bitwy warto wygrywać. Jeśli macie dziecko często wpadające we wściekłość, ignorujcie te przypadki, w których nikomu nie dzieje się krzywda. Nie starajcie się za każdym razem ingerować, ponieważ niektórym dzieciom właśnie o to chodzi.
* Bądźcie przy dziecku, jeśli jest sfrustrowane; zaoferujcie mu swoje wsparcie i postarajcie się zapobiec atakom histerii, zanim się pojawią.
Źródło:
Laverne Antrobus "Nasz uroczy aniołek.Wychowanie grzecznego dziecka." wyd.SensusCzytaj też:
"Ataki wściekłości u dzieci. cz.1"
"Ataki wściekłości u dzieci. cz.2"