W medycynie naturalnej katar leczy się zewnętrznie stosując płukanie nosa oraz inhalacje. W razie potrzeby dodatkowo podaje się doustnie leki homeopatyczne. Taka kuracja nie usuwa całkowicie objawów kataru, ale dzięki temu nie osłabia mechanizmów samonaprawczych i regulacyjno-obronnych, a nawet je mobilizuje. Objawy chorobowe są jedynie osłabione, ale warto je znosić do czasu, aż choroba minie, co zazwyczaj następuje szybciej niż podczas kuracji lekami chemicznymi.
Płukanie nosa Płukanie nosa wykonujemy za pomocą naparu z rumianku lub soli emskiej. Płukankę przyrządzamy następująco: 1 łyżkę stołową ziół zalewamy szklanką gotującej się wody. Przykrywamy i odstawiamy do naciągnięcia na 10-15 minut. Potem dokładnie odcedzamy i studzimy - stosujemy letni napar. Możemy wzmocnić miejscowe działanie płukanki, dodając kilka kropli olejku tymiankowego (zgodnie ze sposobem użycia), który znakomicie odkaża. Napar wlewamy do specjalnego dozownika do płukania lub do dzbanuszka z dzióbkiem. Odchylamy głowę do tyłu i wlewamy płyn małymi porcjami do obu dziurek nosa. Gdy spłynie do gardła, wypluwamy. Początkowo płukanie można wykonywać 4-6 razy dziennie, a gdy nastąpi poprawa, wystarczy płukać nos 2-3 razy w ciągu dnia.
W podobny sposób płuczemy nos solą emską, która równie skutecznie przeciwdziała stanowi zapalnemu błony śluzowej nosa. Roztwór soli uzyskujemy, postępując zgodnie ze sposobem użycia.
InhalacjeInhalacje dają nieco lepszy efekt od płukania nosa, gdyż w tym zabiegu substancje czynne parują i dzięki temu lepiej są rozprowadzane po błonie śluzowej.
Do prostej inhalacji z parą wodną przygotowujemy napar z rumianku, zalewając 2 łyżki stołowe ziół szklanką (250 ml) gotującej się wody, odstawiamy go na 10 minut do naciągnięcia, po czym odcedzamy. W czasie, gdy ziółka naciągają, zagotowujemy litr wody i wlewamy do niego odcedzony napar z rumianku. Kilka kropli olejku eukaliptusowego lub tymiankowego (zgodnie ze sposobem użycia, ale nie za dużo - w przeciwnym razie podrażnimy drogi oddechowe) zwiększa efekt leczniczy. Stawiamy garnek z wodą na stole, najlepiej na elektrycznej kuchence, by woda cały czas była w stanie wrzenia i wytwarzała się wystarczająca ilość pary.
Teraz siadamy, pochylamy się nad garnkiem z wodą, owijamy głowę, ramiona, a także garnek dużym kocem wełnianym, by para nie uciekała. W czasie inhalacji wdychamy opary głęboko przez nos. Po 10-15 minutach zabieg kończymy. Inhalację można stosować 2-4 razy dziennie.
W czasie inhalacji parowej tworzą się w miarę duże krople, które nie mogą przeniknąć głębiej do dróg oddechowych. Dlatego lepiej skorzystać z elektrycznych inhalatorów, wytwarzających delikatną mgiełkę, czyli aerozol. Znaczniej lepiej rozprowadza się on po błonie śluzowej nosa, przedostaje się także dalej - do oskrzeli. Takie aparaty są szczególnie polecane przy
zapaleniu oskrzeli i
astmie. Na katar wystarczą inhalacje z parą wodną. Przed zakupem warto poradzić się lekarza albo personelu w sklepie ze sprzętem rehabilitacyjnym, który inhalator elektryczny jest dla nas najodpowiedniejszy.
Zdaniem niektórych płukanie nosa oraz inhalacje wymagają zbyt wiele przygotowań i są zbyt czasochłonne. Jako alternatywę można użyć sprayów do nosa, maści lub kropli na bazie roślinnych substancji czynnych (jak na przykład rumianek, eukaliptus, tymianek) i (lub) użyć soli emskiej w gotowej postaci.
Opisane fizykalne metody walki z katarem można uzupełnić doustnymi środkami homeopatycznymi (chociaż homeopatia także oferuje do użytku zewnętrznego maści, krople i spraye na bazie homeopatycznych substancji czynnych). Standardowymi lekami, które można stosować na własną rękę, są przede wszystkim:
- Cebula zwyczajna (Allium cepa) D2 lub D4 na katar z kichaniem, pieczenie w nosie i gdy „leje się" z nosa. Poza tym pomocna w nieżycie gardła oraz zapalnej opuchliźnie trąbki słuchowej.
- Jodek rtęciowy (Mercurius bijodatus rub) D4 na sil¬niejszy katar płynny, z zajęciem trąbki słuchowej.
- Dziewanna (Verbascum thapsiforme) D3 na katar z łzawieniem, chrypę i suchy kaszel odruchowy.
Ponadto można leczniczo stosować wymienione wcześniej substancje aktywne, jak sadziec oraz jaśmin. Oczywiście zamiast leków jednoskładnikowych znakomicie sprawdzają się leki złożone, dostępne w aptece. Można je wykorzystywać w leczeniu wewnętrznym lub uzupełniająco w kuracjach miejscowych. Gdy samoleczenie środkami homeopatycznymi nie przynosi zadowalających efektów, lekarz musi przepisać precyzyjnie dobrane substancje czynne.
źródło:
G. Leibold „Przeziębienie i grypa"; wyd. AWMCzytaj też:Gorączka - zmora małych i dużychZima idzie głowa boliSłów kilka o układzie odpornościowym