Wychowywanie wnuków ma bardzo długą tradycję. W niektórych blisko związanych społecznościach, na przykład w dziewiętnastowiecznych rodzinach górniczych z południowej Walii, pierwsze dziecko w małżeństwie było zazwyczaj wychowywane przez dziadków. Ten zwyczaj dawał babci poczucie sensu, gdy jej własne dzieci już dorosły, a jednocześnie uwalniał młodą matkę od obowiązków w czasie, gdy dopiero uczyła się, jak być żoną. Dzięki temu matka mogła też nauczyć się wychowywania dzieci poprzez obserwację i pomaganie doświadczonej babci. Oczywiście matka i babcia mieszkały blisko, często w sąsiednich domach albo nawet pod jednym dachem, zatem dziecko nie traciło kontaktu z mamą.
To była kwestia wyboru, nie konieczności. W dzisiejszych czasach niektórzy dziadkowie są zmuszeni przejąć opiekę nad wnukami niezależnie od własnej woli. Ilu dziadków wychowuje swoje wnuki?
Niedawne badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii przez Franka Fielda, byłego ministra, pozwoliły oszacować, że około 130 000 „emerytowanych rodziców" wychowuje swoje wnuki, przejmując obowiązki nieobecnych lub niewydolnych matek i ojców. Ci dziadkowie żyją w różnych miejscach, a w wielu przypadkach ich nietypowa sytuacja skłania do namysłu i troski.
Koszt wychowywania wnuków jest jednym z głównych powodów zmartwień tych dziadków. Wychowywanie dzieci jest rzeczywiście kosztownym przedsięwzięciem, a szczególnie gdy bierzemy się za to ponownie u schyłku życia.
Niektórzy dziadkowie odkładają przejście na
emeryturę, inni, już emerytowani, czują potrzebę powrotu do pracy, aby uporać się z dodatkowymi wydatkami, jeszcze inni korzystają z własnych oszczędności lub z pomocy państwa. Jeśli przejmujecie opiekę nad wnukami, możecie ubiegać się o zasiłek rodzinny, ale osoby, które chciały korzystać z pomocy państwa, narzekały na mnogość różnych form powodującą zagubienie.
Niech Wam się nie wydaje, że nie należy się Wam żadna pomoc tylko dlatego, że nie jesteście rodzicami. Jesteście upoważnieni do pomocy, a można się o nią starać na różne sposoby. Możecie dowiedzieć się szczegółów w urzędzie miasta lub gminy albo poszukać osób w tej samej sytuacji i przedyskutować z nimi tę kwestię.
Kolejnym problemem martwiącym dziadków jest ich własne
starzenie się. Podejmując się wcześniej tych wszystkich drobnych zadań, takich jak odprowadzanie dziecka do szkoły, byliście świadomi tego, jak bardzo odbiegacie wiekiem od innych opiekunów (dziecko również zdaje sobie z tego sprawę). Ci dziadkowie zastanawiają się, czy wystarczy im sił tak długo, by dokończyć wychowywanie wnuków, czy też nadchodzące lata zmuszą ich do przekazania opieki nad dziećmi komuś innemu. Niektórzy podejmują się tego zadania w momencie, gdy muszą się zajmować również własnymi niedołężnymi rodzicami - to są prawdziwi bohaterowie.
Warto dobrze się zastanowić przed podjęciem się tak odpowiedzialnego zadania. Małe trzylatki, które są tak słodkie i „przytulne", wyrastają na duże, pyskate nastolatki. Będziecie wtedy o ponad dziesięć lat starsi i musicie to wziąć pod uwagę.
Owszem, to trudne zadanie, ale tym bardziej należy zachować odrobinę czasu dla siebie. Utrzymujcie kontakty z organizacjami i grupami osób w Waszym wieku. Jeśli będzie taka potrzeba i będzie to właściwe, bierzcie ze sobą wnuki. Innymi słowy - nie izolujcie się.
Źródło: P. Williams „Dziadkowie na medal"; wyd. SensusCzytaj też:Smutna starość
Mamo, Tato - pomóżcie - będziemy mieli dziecko!
Co dzieje się z rolą babci i dziadka kiedy rodzice rozstają się