Osoby doświadczające przez dłuższy czas wysokiego poziomu niepokoju w życiu codziennym mówią o sobie, że są stale podszyte lękiem. Innymi słowy, niepokój staje się jedną z głównych cech postrzeganych przez nie jako rdzenne składniki ich osobowości. Aby móc przełamać fobie i niepokój, ludzie muszą radykalnie zmienić pewne sposoby myślenia o sobie oraz niektóre postawy wewnętrzne — często z pomocą terapeuty. Prawdę i rzeczywistość trzeba stanowczo przeciwstawić mitom wyniesionym z domu, błędnym interpretacjom obserwacji i ocen dokonywanych przez inne osoby oraz nieprawidłowym ocenom własnych doznań cielesnych.
Podstawowe prawdy, które należy sobie dobrze przyswoić — nauczyć się ich na pamięć i wziąć sobie do serca. Niepokój jest integralną i naturalną częścią ludzkiego doświadczenia. Niepokój to niezbędne i użyteczne doświadczenie emocjonalne umożliwiające uczenie się w procesach przystosowawczych oraz dostarczające nam cennej wiedzy o nas samych.
Niepokój nie zabija. Niepokój jest cenną reakcją, która ma nas chronić i motywować, a nie nas niszczyć i szkodzić nam. Może nas zniszczyć tylko wtedy, gdy poświęcimy mu więcej uwagi, niż na to zasługuje. Zdrowy człowiek nie musi się bać niepokoju, mogą go jednak zniszczyć następstwa szkodliwego trybu życia, którym nawykowo reaguje na stany lękowe.
Niepokój i lęk napadowy maję naturalne granice. Jeśli nawet nic nie zrobimy, przywspółczulny układ nerwowy zneutralizuje w końcu atak niepokoju, bo taka jest jego rola. Nie oszalejemy i nie zostaniemy odwiezieni w kaftanie bezpieczeństwa do zakładu zamkniętego. Jeśli nawet stracimy przytomność lub zwymiotujemy, to po łych fizycznych czynnościach atak bardzo szybko się skończy.
Trzeba zrozumieć, że niepokój to nic innego jak zwykły lęk. Zamiast bać się niepokoju, trzeba go wykorzystać do ustalenia, czego się boimy. Identyfikacja źródeł lęku to zasadniczy krok zmierzający do tego, by przestał on terroryzować nasz układ nerwowy.
Niepokój wiąże się z obawą przyszłej straty. Jest oczywiste, że ktoś, kto w przeszłości cierpiał z powodu straty, może się martwić o to, by nie doświadczyć jej w przyszłości. Dlatego właśnie ludzie pogrążeni w depresji i smutku z powodu minionych doświadczeń martwią się często o przyszłość, a niepokój staje się w ich psychice emocją dominującą. Teraźniejszość jest najważniejsza, bowiem tylko działanie w jej wymiarze pozwala wpływać na kształt przyszłości. Przeszłości nie możemy zmienić; nie potrafimy też sięgać do przyszłości, by cokolwiek sobie w niej zagwarantować. Dopóki nie pozbędziemy się niepotrzebnych obaw o przyszłość i żalów związanych z przeszłością, dopóty nie będziemy w stanie zmienić własnego życia na lepsze i rozwijać się w sensownym kierunku.
Przedmiot lęku i niepokoju nie jest istotą problemu. Nie obwiniajmy bodźca fobicznego za stan niepokoju. Bzycząca pszczoła, szczekający pies, zacinajaca się winda czy igła od strzykawki nie mają żadnego magicznego wpływu zmuszającego nas do odczuwania niepokoju. Źródłem dyskomfortu jest sposób interpretacji i postrzegania sytuacji lub przedmiotu budzącego niepokój.
Im bardziej staramy się kontrolować niepokój, tym mocniej on nas kontroluje. Paradoksem dotyczącym niepokoju jest to, że musimy go zaakceptować, by móc go zneutralizować i pozbawić mocy. Niepokój znika, gdy całkowicie go ignorujemy, i wzmaga się, gdy skupiamy na nim uwagę.
Niepokój przyjmuje to, co mu dajemy. Im większą część życia oddamy we władzę niepokoju, tym niepokój więcej z niego pochłonie. W im większym zakresie pozwolimy mu wpływać na nasze decyzje i wybory, tym bardziej staną się one ograniczone. Trzymajmy się swojego prawa do czerpania z życia radości i przyjemności.
Ataki niepokoju trwają tak długo, jak długo pozwalamy im trwać. Lęk jest paliwem dla ognia niepokoju. Bojąc się ataku i często o nim rozmyślając, pozwalamy mu rozrastać się w świadomości i ograniczać nasze możliwości życiowe.
Jeżeli będziemy stosować taktykę unikania, możemy mieć pewność, że problem niepokoju będzie się pogłębiał. Nie można przezwyciężyć lęku, unikając go. Im mniej o nim wiemy, tym bardziej oddalamy się od możliwości jego pokonania. Unikanie ekspozycji pogłębia niepokój i zmniejsza pewność siebie.
źródło:
James Gardner, Arthur H. Bell „Jak pokonać lęki i fobie”, wydawnictwo Świat Książki