Kalendarium, 21-05-2012

Poradnik zdrowia

powrót do listy

Fenomen Borderline

Eros i Psyche

29-10-2007 17:31

©iStockphoto.com
©iStockphoto.com

Być może gdyby w 1938 roku psychoanalityk Stern wiedział, jaką burzę wywoła, wprowadzając termin „borderline” dla opisania pogranicznej grupy psychonerwic, zastanowiłby się raz jeszcze, czy współczesny mu język psychiatrii nie wystarcza do jej opisania. Już samo dobranie terminu było niefortunne, gdyż angielski wyraz „borderline” w polskim tłumaczeniu oznacza „granicę”, a „borderland” – „pogranicze”, ale także „teren sporny”.

Spór dotyczy przede wszystkim tego, co kryje się za tym pojęciem. A jest z nim jak z boginem w trzeciej części przygód Harrego Pottera (bezcielesnym demonem, który w kontakcie z człowiekiem przybiera postać tego, czego ów człowiek najbardziej się boi) – dla każdego terapeuty pojęcie to uosabia dokładnie to, czego najbardziej się obawia, czyli pacjenta trudnego, u którego ciężko zdiagnozować konkretną jednostkę chorobową. Jednak o ile walka z książkowym demonem jest łatwa (wystarczy go wyśmiać), o tyle metoda ta nie sprawdza się w terapii osób z diagnozą borderline.


Pojęcie to, przez wielu psychiatrów i psychoterapeutów europejskich lekceważone, przyjęło się w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych, gdzie zrobiło karierę. Stamtąd, z uwagi na preferencje językowe Polaków, szybko trafiło do naszego kraju. W psychiatrii dzieci i młodzieży zaistniało dzięki pracy dr Ireny Namysłowskiej i dr Hanny Witkowskiej-Ulatowskiej pt : „Diagnoza borderline u dzieci i młodzieży”. Powoli wypiera z forów psychologicznych modną ostatnio depresję i już widocznym jest, ze nie jest to chwilowa fascynacja. Samodiagnozie i podsycaniu ognia wśród internautów sprzyja -www.bpd.szybkanauka.net. największych z polskich stron o BPD (borderline personality disorder)

Kryteria dignostyczne

Jak zauważył R. Knight w roku 1953, od początku określenie „borderline” przypisywano chorym, u których obserwowano różne objawy psychopatologiczne, ale nie można było z całą mocą stwierdzić, że cierpią na psychozę lub nerwicę. Wkrótce, z uwagi na pewną dowolność w określaniu tego, co się zalicza do grupy zaburzeń z pogranicza, zdecydowano się wprowadzić kryteria diagnostyczne. I tak w roku 1993 borderline personality disorder trafiło do klasyfikacji DSM-IV jako jedno z 10 zaburzeń osobowości, a rok później z numerem F 63.01 do ICD-10 jako jeden z dwóch podtypów (obok impulsywnego) osobowości chwiejnej emocjonalnie. Czytaj więcej

Popularna samodiagnoza

Współczesny człowiek, szukając odpowiedzi, częściej siada do Internetu niż korzysta z porady specjalisty. Reguła ta odnosi się także do sfery psychicznej. Wiele osób celowo lub przypadkowo trafia na fora psychologiczne, znajduje tam posty poświęcone osobowości z pogranicza i, po przeczytaniu kryteriów diagnostycznych, dokonuje samodiagnozy. W rezultacie fora zapełniają się wypowiedziami w stylu: „Zawsze wiedziałem, ze jestem inny, że jest ze mną coś nie tak. Czułem się wydrążony, sztuczny...byłem jak manekin. Wielokrotnie myślałem o samobójstwie, ale zawsze brakło mi odwagi. Robiłem za to głupie rzeczy [...] Nie wiedziałem dlaczego to wszystko robię. A teraz znalazłem odpowiedź, kiedy czytałem to wszystko, czułem jakby ktoś mnie opisał, jakbym znalazł rozwiązanie [...]”.Słowem, głównie za sprawą wspomnianej już strony i poruszenia na forach, stale rośnie liczba „zachorowań”. Wzrost ten prawdopodobnie będzie się utrzymywał do momentu pojawienia się nowej mody na jakąś inną (co najmniej równie pociągającą), jednostkę chorobową.

Interesujące jest także to, że u części osób ze zdiagnozowaną osobowością z pogranicza można zauważyć nasilenie objawów, gdy osoba ta zetknie się z pełnym opisem swego zaburzenia.

Andrzej Jakubik w artykule „Dylemat osobowości pogranicznej (borderline personality)” stwierdza, że: „u ok. 25-50% chorych (u których zdiagnozowano osobowość borderline) po pewnym czasie występują ostre objawy psychotyczne o obrazie klinicznym schizofrenii bądź depresji endogennej”. Wskazuje to na używanie tego terminu w stosunku do osób wyraźnie zaburzonych, u których w momencie badania nie można stwierdzić choroby. Określenie to zyskuje zatem raczej wymiar psychiatryczny niż psychologiczny i bywa używane w stosunku do ludzi, którzy stoją na granicy zdrowia i choroby. Zdrowi już nie są, ale w pełni chorzy – jeszcze nie. W takim przypadku określenie „borderline” oznaczałoby tyle, co „stan przedpsychotyczny”, ale z wyraźnym zaznaczeniem, że nie wiadomo, czy choroba się rozwinie. Byłoby to dobrym uzasadnieniem dla wyraźnych odstępstw w objawach osób z tą diagnozą. Zawężenie rozumienia tego terminu do określenia stanu, w jakim znajduje się pacjent, a nie rodzaju zaburzenia osobowości, znacznie ułatwiłoby jego używanie, gdyż teraz po pacjencie z „osobowością chwiejną emocjonalnie typu borderline” można spodziewać się właściwie wszystkiego.

Daria Ciunelis/linemed.pl

Czytaj też:
BPD KRYTERIA DIAGNOSTYCZNE

powrót do listy
Komentarze [2] zobacz wszystkie »
Komentarze do: Fenomen Borderline
Gość: KAES | 18:47 16.09.2009 | odpowiedz »
To tak jakby o mnie, z tą samo diagnozą, tylko ja na prawdę jestem chory :D
Gość: bbb | 06:29 08.11.2009 | odpowiedz »
Pamiętam jak byłem w szpitalu, jeszcze nie wiedziałem z czym mam do czynienia, ale była to silna depresja, choć nie mogłem znaleźć żadnej przyczyny, bo w życiu dobrze mi się wiodło zanim zachorowałem, jeden chłopak, który też był na oddziale zamkniętym, dla zabawy mnie zdiagnozował. Powiedział, że jestem chory (czy nie chory) na ten bordeline, ale wtedy za bardzo go nie zrozumiałem. Brałem wtedy efektin rano i przed snem, czułem się świetnie po połowie miesiąca. Zostałem wypisany ze szpitala i od czasu do czasu odwiedzałem doktora, tylko po to, aby otrzymać receptę na cudowne leki. Jednak okazało się, że moje świetne samopoczucie raczej polegało na tym, że mam podniesiony nastrój i sytuacja wymknęła się spod kontroli, straciłem swoje oszczędności i zrobiłem pare głupich rzeczy. Nie było żadnej depresji, lecz choroba afektywno-dwubiegunowa:). Dzisiaj jest dobrze, chociaż czasem przydałoby się wpaść w taką euforię, jak wtedy co miałem epizod maniakalny, tyle żeby wszystko było pod kontrolą:P


zobacz także:

Seks oczami ich dwoje...

18-05-2012 00:05

Skąd u kobiety takie przywiązanie do mężczyzny, z którym poszła do łóżka? Dlaczego decyduje się na to później niż on? Czy facet pokocha kobietę...

więcej

Białe małżeństwa

08-04-2012 16:06

W łóżku wszystko jest możliwe, nawet cisza. Białe małżeństwa pokazują, że związek może trwać bez seksu. Warto jednak szczerze zapytać siebie i partnera...

więcej

Manipulacja i gry małżeńskie

02-03-2012 10:06

Ludzie często boją się mówić, co myślą, dlatego aby osiągnąć dany cel, podejmują różne „gry.” Wszyscy dobrze znamy tę strategię....

więcej