Popadanie w chorobę alkoholową jest procesem długim, często wieloletnim. Trudno zatem jednoznacznie określić, kiedy uzależnienie rozpoczyna się i gdzie jest granica pomiędzy nadmiernym piciem, a piciem nałogowym… Przejście od stanu, w którym człowiek pije
alkohol w sposób racjonalny (jako uzupełnienie uroczystości czy na zakończenie wyczerpującego dnia) do sytuacji, kiedy człowiek pije, bo „musi", następuje niepostrzeżenie. Nie ma też jednego, typowego objawu, który świadczyłby ewidentnie o chorobie. Są jednak pewne zachowania, które świadczą o zbliżającym się niebezpieczeństwie uzależnienia.
Wg terapeutów i lekarzy mających kontakt z osobami uzależnionymi pierwszymi oznakami może być fakt, iż wypity alkohol działa na nas odprężająco, daje ulgę, zmniejsza napięcia, ośmiela czy nawet pobudza do działania – skłania to nas bowiem do coraz częstszego korzystania z tego środka.
Innym objawem jest tzw. „mocna głowa", czyli dobra tolerancja na spożytą substancję. Wprawdzie ‘przyswajanie’ etanolu jest sprawą subiektywną i może się zmieniać z upływem lat, jednak istotnym jest iż u każdego można zauważyć – w miarę
picia, zwiększenie owej tolerancji. W miarę coraz częstszego spożywania nasze ciało przystosowuje się, a mechanizmy obronne powoli zanikają. Zwiększa się tolerancja, zanikają wymioty. Jest to sygnał, który mówi nam o rozpoczynającym się uzależnieniu.
Kolejnym znakiem może być dla nas częstość i ilość wypijanych trunków, różna dla każdego. Na podstawie badań można uznać iż zagrożone są osoby, które jednorazowo wypijają więcej niż pięć piw, litr wina czy ćwierć litra wódki lub regularnie, każdego dnia spożywają powyżej dwóch piw czy kieliszka wódki.
Niepokojące jest także używanie alkoholu z samego rana, aby złagodzić skutki picia w dniu poprzednim oraz poszukiwanie okazji do picia. Człowiek, który „organizuje” picie i doprowadza się do stanu całkowitego upojenia (tzw. urwany film), a także następnego dnia musi użyć substancji by ponownie funkcjonować, jest na skraju nałogu. Podobnie jak ludzie, którzy reagują rozdrażnieniem i napięciem na sytuacje, w których mają utrudniony dostęp do alkoholu.
Okres, w którym pojawiają się wyżej wymienione objawy bywa różny, u dorosłych
kobiet i młodych osób może wystąpić po kilku miesiącach, natomiast u dorosłych mężczyzn może minąć nawet kilka lat zanim będą one widoczne. Dlatego też specjalny zespół Narodowej Rady do Spraw Alkoholizmu opracował system objawów, które ewidentnie świadczą o uzależnieniu, są to:
- Zależność fizyczna
- Tolerancja, a mianowicie: 1,5 promila bez cech upojenia, 3,0 promila w jakimś momencie lub 1,0 przy okazji wizyty lekarskiej
- Poważne choroby zależne od alkoholu
- Picie pomimo problemów społecznych, zmiany sytuacji rodzinnych czy zawodowych
- Zapach alkoholu z ust w trakcie wizyty lekarskiej
- Picie pomimo poważnych przeciwwskazań medycznych
- Skargi pacjenta dotyczące utraty kontroli
- Powtarzające się próby utrzymania abstynencji
- Zaniepokojenie o nadużywanie ze strony partnera osoby podejrzanej o uzależnienie.
Pomimo tych wskazówek lekarzom często trudno jest zdiagnozować jednoznacznie uzależnienie. Dlatego w celu ułatwienia diagnozy wstępnej skonstruowano kilkadziesiąt kwestionariuszy i skal przesiewowych. Część z nich została chętnie przyjęta przez lekarzy (głównie pierwszego kontaktu) jako narzędzie proste, nie zajmujące dużo czasu, obiektywizujące i użyteczne.
Najpopularniejsze z nich to:
- MAST - czyli Michigan Alcoholism Sreening Test, który został skonstruowany do wypełniania w czasie badania lekarskiego, choć istnieją również wersje skrócone. Jego wypełnienie oraz opracowanie trwa około 15 minut
- CAGE - Guilty Ele-opener test - krótki i zwięzły test, którego interpretacja trwa około 2 minut, dając wyniki podobne do obszerniejszych testów
- AUDIT - Alkohol Use Disorders Identification Test -propagowany przez Światową Organizacje Zdrowia/ diagnoza na jego podstawie opiera się na danych z wywiadu, wnioskach z badania fizykalnego oraz wyników badań laboratoryjnych.
Monika Sulich/linemed.pl
Czytaj też:
Wyleczyć pijaka
Pożegnanie z esperalem
Współuzależnienie - problem nie tylko żon alkoholików