Pierwsze zbuntowało się ciało. Właściwie nawet mnie to nie zdziwiło, w końcu „Prawo Murphy’ego” działa zawsze i wszędzie, można odnieść je do każdej dziedziny życia. Moje ciało nie stanowi więc wyjątku
więcejTo nie znaczy, że całkiem zamknęłam się na sprawy innych ludzi, że stałam sie już do reszty aspołeczną, maksymalnie egoistyczną socjopatką mającą na uwadze wyłącznie własne dobro i radująca sie z krzywdy innych. Nie, to zupełnie nie tak! Nadal segreguję śmieci, pomagam starszym, dzieciom, martwi mnie los poszkodowanych przez los i takie tam...
więcejPożegnanie było bardzo wzruszające. Długie i serdeczne uściski, trzymanie za ręce, słowa otuchy i zapewnienia o miłości absolutnej, niczym nie zachwianej, której nie zaszkodzi żadne rozstanie. Dzielnie wstrzymywaliśmy łzy, choć w tak podniosłej chwili płacz byłby całkowicie zrozumiały, wybaczalny, a nawet stanowiący idealny akcent podkreślający znaczenie jakże ważnego momentu naszego życia.
więcejOto zostałam przyjęta w szeregi pracowników Wielkiej Korporacji. O tym, jak wielkie to wyróżnienie poinformowano mnie na trwającym niemal pięć godzin spotkaniu wprowadzającym. WOW!!!
więcejNo dobrze, siadam wiec i pisze. Próbuję, może to lepsze określenie. Brak pomysłów, brak refleksji i bodźców, całkowita pustka w głowie. „Nieszekspirowska konstatacja dokonań” sprowadza się do degustacji kolejnej porcji chipsów, wina, czegokolwiek.
więcejAngielskie lato. Brzmi, jak anielskie, choć wcale takie nie jest. Niby ciepło, nawet gorąco, ale gdy tylko zawieje wiatr robi się chłodno. Nigdy nie wiem, jak się ubrać, wariactwo jakieś z tą aurą.
więcejWreszcie do tego doszło. Czułam, ze ten dzień jest już bliski, czekałam w napięciu, aż usłyszałam wyrok z ust męża – „Kochanie, może jednak pójdziesz do jakiejś pracy?”
więcejJedziemy do Polski. Samochodem! Być może zwariowaliśmy oboje, ale decyzja już zapadła i jest nieodwracalna. Mam nadzieje, ze uda się nam dotrzeć cało do celu bez kłótni i mordobicia.
więcejPrzestało padać. Z niedowierzaniem patrzymy w niebo, na którym nie widać skłębionych szarych chmur, do których zaczęliśmy się powoli przyzwyczajać. Niebo jest po prostu błękitne, czyste i obiecujące piękny dzien. To cud!
więcejWeszłam na palcach do łazienki, cicho zamykając za sobą drzwi. Wanna pełna pachnącej piany – mmm... magnolia. Mąż dłużej dziś zostaje w pracy...
więcej