Rutyna, a zdrowie psychiczne człowieka
Dzieci kochają rutynę, wtedy to czują się bezpieczne. Pozwala ona im zrozumieć otaczający je świat. Natomiast rodzicie (a przynajmniej my) niekoniecznie cieszymy się przewidywalnością kolejnych dni. Każdy dzień do siebie bliźniaczo podobny. Jak go sobie urozmaicić i umilić?
więcejCzego ryczy, czyli moje dzidzi płacze (vol 1)
Płacz dziecka to jego jedyny sposób komunikacji ze światem. Tak, tak. Wiemy, wiemy. Od zawsze wzbudzał w dorosłych o litość, i na pewno zniecierpliwienie. Niektóre modele dzieci są łatwe w obsłudze od samego początku – tak było z moim. Płacze = głodna, śpiąca, spragniona, zsikana, ewentualnie kolki lub zęby (niepotrzebne skreślić).
Dziecięca skłonność do uzależnień
Smoczki, miśki, butelki, pierś, ulubione kocyki, bajki. Nawyki. Rutyna i przewidywalność zachowań. Rodzice. Dzieci są wręcz mistrzami uzależnień.
więcejOstatnio wszystkiego mam w nadmiarze, z wyjątkiem czasu. Karola się znowu pochorowała i nagle lekarz staje się naszym częstym gościem. Ciągle coś wypada, coś się dzieje, ktoś przychodzi, idę gdzieś ja i czas na pisanie topi się jak lód.
więcejWeekend był piękny. W sobotę zebraliśmy się wszyscy skoro świt i pojechaliśmy do Kazimierza Dolnego. Jest to niewątpliwie urodziwe miasto i bezsprzecznie ma w sobie to „coś”. Piękna architektura, ogromna ilość galerii, targ staroci, zabytki – jest co robić. Dodatkowo tamtejsza atmosfera pozytywnie nastraja i uspokaja.
więcejO byciu zdrowym inaczej i o zdrobnieniach
Pierwszy tydzień asymilacji w żłobku diabli wzięli. Zaraziłam i dziecko i męża i mamę moją i tatę grypą i nie wiadomo kogo jeszcze. O szczegółach nie będę tu prawić, bo mogą być w pewnych momentach niesmaczne. Jestem zła i rozgoryczona, że to się stało akurat teraz, w trakcie pierwszych dni w żłobku.
więcejWłaśnie mija pierwszy tydzień, jak Karola zaczęła chodzić do żłobka. Przeżyłam w tym czasie trochę dumy, trochę wstydu i trochę strachu. Oczywiście mam w związku z powyższym masę przemyśleń.
więcejWczorajszy wieczór spędziłam przed TV. Jest on pełen rodziny polskiej, takiej „przeciętnej” familii. To, że TV nie można wierzyć to nic nowego tudzież odkrywczego. Poza tym rozumiem, że produkcje mają mieć raczej aspirujący charakter, ale wizerunek rodziny jest w tej chwili tak wyidealizowany, tak skrzywiony, że raczej jak karykatura wygląda
więcejEncyklopedia, ryby i bańki, czyli radość i łzy
Wczoraj przechodząc obok jednego ze sklepów dla dzieci nie omieszkałam do niego zajrzeć i zakupić kilka rzeczy dla dziecka mego. Wybór spory. Kolory, światełka, muzyka. Prawie cały asortyment dla małego dziecka to oczywiście zabawki edukacyjne.
więcejPieluszkowe zapalenie skóry...
Karolę dotknęło pieluszkowe zapalenie skóry, zwane również rumieniem. Pierwszy raz. Wygląda to jak coś co boli, więc trzeba coś z tym zrobić. Zrobiłam reaserch i wyszło mi, że trzeba iść do apteki.
więcej