Kalendarium, 23-01-2018

Blogi

powrót do listy

Walka płci

Okiem eksperta

Refleksje psychologa

03-03-2009 15:09

Refleksje psychologa
Refleksje psychologa


Życie w opozycji, czy dążenie do harmonii? Spieranie się o to, co przynależne nam „z urodzenia", czy też czerpanie zysków i przyjemności z uzupełniania się, jakie zgotowała nam zarówno natura, jak i życie społeczne? Jaka postawa  wobec płci przeciwnej jest Państwu bliższa?


Czy kobiety reagują na powyższy temat podobnie jak mężczyźni? Kto jest chętniejszy do „trzymania sztamy" z przedstawicielami/ kami własnej płci?  Pytań dotyczących naszego stosunku do własnej płci pojawia się masę.


Z moich obserwacji wynika, że bardziej ze sobą trzymają mężczyźni. Mimo, że rywalizują, bo mają przecież rywalizację we krwi - to jednak rzadko zdarza się by jeden występował przeciw drugiemu, na przykład z powodu kobiety.  A panie? Nie jedna przyjaźń dwóch kobiet została zniszczona z powodu mężczyzny. Walka o samca bywa często priorytetem priorytetów i ofiary składane z wieloletnich przyjaciółek nie wydają się specjalnie drogocenne w obliczu zdobycia faceta. Dlaczego?

Szczerze mówiąc nie bardzo pasuje mi to do naszych jaskinnych korzeni. To przecież mężczyźni powinni tłuc się o samicę jak o zwierzynę, bo to zapewniało im przetrwanie zarówno krótkoterminowo - do następnego głodu, jak i długoterminowo - w postaci przekazanych genów. Kobiety natomiast tym bardziej powinny trzymać się razem, czekając gromadnie na powrót wojowników. Jaki w tym sens?? Czemu jesteśmy o wiele bardziej skłonne skoczyć sobie do oczu z byle powodu, czemu tak często rywalizujemy ze sobą, czemu kobieta kobiecie wilkiem jest zamiast człowiekiem?

Mam taki pomysł, że może związane jest to ze zmieniającym się „układem sił" obu płci. Z zauważalnym, chyba już faktem, że kobiety stają się coraz silniejsze, bardziej wpływowe, dominujące, a mężczyźni powoli odsuwani są na boczny plan. W długiej historii życia społecznego człowieka mamy przykłady zarówno patriarchatu, gdy głową stada jest samiec, jak i matriarchatu - kiedy rządy są po stronie samicy. Płynnym przejściem pomiędzy tymi systemami jest tzw. „partnerstwo", a z nim z kolei wiąże się magiczne słówko wytrych - „równouprawnienie".

Coraz więcej pojawia się sygnałów, że obszary zarezerwowane niegdyś wyłącznie dla mężczyzn przestają być hermetyczne i coraz bardziej odważnie zagospodarowywane są również przez kobiety. Nie myślę tu jedynie o sytuacjach z życia zawodowego, kiedy kobieta jest szefem dużej firmy, zarabia więcej od męża, czy wręcz go utrzymuje, bo ten siedzi z dzieckiem na urlopie tacierzyńskim. (Automatyczna korekta Worda podkreśla słowo „tacierzyńskim", podpowiadając „macierzyńskim". Chyba mam starą wersję programu, bo przecież urlop tacierzyński oficjalnie już funkcjonuje!). Nie myślę o kobietach żołnierzach, pilotach, policjantach czy strażakach, bo na tyle się z tym oswoiliśmy, że nie budzą one już specjalnie emocji, ani też o „ginekolożkach" czy „psycholożkach" choć sama nie lubię tego określenia  ;o). Myślę o tym, jak bardzo zaczyna się nam to wślizgiwać do sypialni.

Dość głośno było ostatnio w Internecie o artykule na temat Polek wyjeżdżających na „sex wakacje". Starły się tu głównie dwie grupy; jedna, uważająca, że takie zachowanie kobietom jednak nie przystoi i druga, dowodząca, że w romansowaniu, w seksie, powinny być równe prawa dla wszystkich.  Daleka jestem od oceniania.  Kojarzy mi się to jednak z wyraźnie rzucającym się w oczy trendem, że to kobiety coraz częściej podrywają mężczyzn - w klubach, pubach, dyskotekach. Że to kobiety coraz częściej proponują niezobowiązujący seks przygodnie poznanemu mężczyźnie i że to kobiety chyba często są przyczyną, że do niego nie dochodzi, bo facet czuje się tak zdominowany i wykastrowany, że ... nie daje po prostu rady.

I tak sobie myślę... czy tego nam było potrzeba? Bo coraz większa w nas tęsknota, za prawdziwym samcem alfa,  żeby to nas wziął za włosy i zaciągnął do jaskini, przynajmniej w niektórych z nas. I cisną mi się na usta słowa piosenki Anny Marii Jopek; „...niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam!". Bo czasem, proszę Państwa naprawdę wysiadam.

Izabela Jung-Wolska
Internetowa poradnia psychologiczna e-psychologowie.pl

Poradnia e-psychologowie.pl - profesjonalna pomoc psychologiczna bez wychodzenia z domu.
Anonimowo, bezpiecznie, wygodnie.

powrót do listy
Komentarze [0] zobacz wszystkie »
Komentarze do: Walka płci


zobacz także:

Walka płci

03-03-2009 15:09

Życie w opozycji, czy dążenie do harmonii? Spieranie się o to, co przynależne nam „z urodzenia", czy też czerpanie zysków i przyjemności z uzupełniania...

więcej

Narodziny rodzicielstwa

27-01-2009 17:05

Wiele napisano już o tym, jak wyjątkowym uczuciem jest miłość do dziecka. Jak cudownie to nowe, nieznane dotąd z autopsji uczucie może dopełnić, a często wręcz...

więcej

Asertywność nie jest dla prawdziwych ludzi

05-01-2009 13:16

To kolejne  modne słowo. Słyszymy, że powinniśmy być asertywni, umieć odmawiać, mówić innym NIE!. Czasem możemy też dowiedzieć się od kogoś, że...

więcej