15-05-2008 12:26
Dopiero po kilku tygodniach są w stanie zobaczyc mamę, ale wyczuwają ją znacznie wcześniej po zapachu- tacy są sprytni. Po miesiącu zaczyna im się chyba na świecie podobać, bo zaczynają się usmiechać. I niektórzy już wtedy mówią z przekonaniem ‘gu!’.
Dezorganizują nam zupełnie życie, spiąc i budząc się o najdziwniejszych porach i domagając się jedzenia. Albo buczą bez specjalnej przyczyny doprowadzając rodziców na krawędź szaleństwa. Mają w nosie, że rodzice potrzebują choć trochę snu. Ignoruja też inne potrzeby swoich staruszków. Dla nich ważni są tylko oni sami.
Potem zaczynają dostrzegać, że świat jest pełen rozmaitych przedmiotów, które można pacnąć lub później chwycić rączka. Nieco później odkrywają, że można je wpakować do buzi!
Po kilku miesiącach zaczynają się przemieszczać. Najpierw tylko przewracają się na boki i na brzuszek, potem zaczynaja pełzać. I to jest koniec spokoju.. Już do końca życia ich rodzice nie będą mogli zapanować nad ich ruchliwością i ciekawością świata.. To jest najbardziej definitywny przełom w rozwoju dziecka. Pełzanie szybko zamienia się w czworakowanie i jeszcze szybciej w chodzenie i bieganie. Mały człowiek zdobywa sobie samodzielność i już z niej nie zrezygnuje..
29-05-2008 13:36
Był piątek 22 września, czyli sam koniec najgorętszego od 220 lat polskiego lata i sam początek najgorętszej od 22 lat polskiej jesieni. Termin porodu wyznaczony był na...
więcej