Kalendarium, 18-05-2012

Blogi

powrót do listy

Refleksje

Moje zdrowie

Rodzinna wspinaczka

15-05-2008 12:26

Dopiero po kilku tygodniach są w stanie zobaczyc mamę, ale wyczuwają ją znacznie wcześniej po zapachu- tacy są sprytni. Po miesiącu zaczyna im się chyba na świecie podobać, bo zaczynają się usmiechać. I niektórzy już wtedy mówią z przekonaniem ‘gu!’.

Dezorganizują nam zupełnie życie, spiąc i budząc się o najdziwniejszych porach i domagając się jedzenia. Albo buczą bez specjalnej przyczyny doprowadzając rodziców na krawędź szaleństwa. Mają w nosie, że rodzice potrzebują choć trochę snu. Ignoruja też inne potrzeby swoich staruszków. Dla nich ważni są tylko oni sami.

Potem zaczynają dostrzegać, że świat jest pełen rozmaitych przedmiotów, które można pacnąć lub później chwycić rączka. Nieco później odkrywają, że można je wpakować do buzi!

Po kilku miesiącach zaczynają się przemieszczać. Najpierw tylko przewracają się na boki i na brzuszek, potem zaczynaja pełzać. I to jest koniec spokoju.. Już do końca życia ich rodzice nie będą mogli zapanować nad ich ruchliwością i ciekawością świata.. To jest najbardziej definitywny przełom w rozwoju dziecka. Pełzanie szybko zamienia się w czworakowanie i jeszcze szybciej w chodzenie i bieganie. Mały człowiek zdobywa sobie samodzielność i już z niej nie zrezygnuje..


Najprzyjemniejsze jest dla rodziców, kiedy rozwija się mowa.. ach, cóż to za ulga USŁYSZEĆ od swojego rozbeczanego dziecka, że chce pić zamiast domyślać się tego i doprowadzać je do szału próbując dociec przyczyny płaczu. Nie musisz sprawdzać pieluszki (może ma kupę), dawać słoiczka z marchewką (pewnie jest głodny) , ściagać mu sweterka (na pewno mu za gorąco) i dopiero na końcu dawać butelkę z piciem. Rodzic słyszy wprost wyrazone pragnienie swojego dziecka!!!!! Cud nad cudy. Co prawda nie zawsze się sprawdza. Bywa, niestety, że mówiące dziecko samo nie wie, czego mu potrzeba do szczęścia, ale jest to niebagatelne ułatwienie. Od czasu kiedy człowiek mówi i rozumie, możesz mu też sam powiedzieć różne rzeczy! Właściwie jak się dobrze zastanowić, to dopiero teraz z małego, niekumatego stworzonka ujawnia się człowiek. Taki prawdziwy!

Jeszcze nie wiem co będzie dalej. Ale wydaje mi się, że może być już tylko lepiej!

Takie mam przemyslenia na 6 tygodni przed urodzeniem się swojego drugiego dziecka. I w sumie jak uświadomię sobie ile czasu zajęło zanim Emsioludek dorósł do obecnego stadium, to troche mnie strach bierze.. Na szczęście nie planujemy więcej dzieci, więc będę mogła się pocieszac cały czas, że gorzej już nie będzie:-)

powrót do listy
Komentarze [0] zobacz wszystkie »
Komentarze do: Refleksje


zobacz także:

Trochę historii, vol. 2

30-05-2008 13:41

Potem już wszystko działo się dość szybko..

więcej

Trochę historii; vol.1

29-05-2008 13:36

Był piątek 22 września, czyli sam koniec najgorętszego od 220 lat polskiego lata i sam początek najgorętszej od 22 lat polskiej jesieni. Termin porodu wyznaczony był na...

więcej

Refleksje

15-05-2008 12:26

Kiedy się rodzą są od nas zupełnie uzależnieni. Takie małe bezbronne stworki, które nawet nie widzą dobrze na oczka, a jak im źle to potrafia tylko płakać....

więcej