Kalendarium, 21-01-2018

Blogi

powrót do listy

Marzec u lekarzy

Moje zdrowie

Marzec u lekarzy

29-03-2008 10:33

Marzec u lekarzy
Marzec u lekarzy


Tak nam się poukładało w życiorysie.

Po pierwsze trzeba było z Emilki wyrzucić jakieś wstrętne choróbsko, które ciągnęło się od stycznia. Choróbsko zaatakowało gardło.


Leczyliśmy Emsia i leczyliśmy. W końcu po wielu wielu wizytach u lekarzy i kolejnych objawach, w postaci plam w zgięciach nóżek i rączek, obstawiliśmy winowajcę- mleko! Emka przestała dostawać serki homogenizowane, które pochłaniała w zawrotnych ilościach, dostała pierwszy w swoim życiu prawdziwy antybiotyk no i jest zdrowa.


Ale to nie koniec, bo zdarzyło się nam jeszcze ‘po drugie’. Emilka wróciła ze spaceru z Panią Halinką bardzo zapłakana i nie dawała się uspokoić. Trzymała się za swoją małą rączkę i płakała żałośnie. Okazało się, że nasza córeczka się przewracała, a niania przytrzymała ją za rączkę. Ja się już domyślałam, że to słynny ‘łokieć opiekunki’, ale oczywiście pewności nie miałam. W szpitalu czekaliśmy godzinę. Gromadka dzieci w rozmaitym wieku i z rozmaitymi kontuzjami, razem z okrwawionymi ofiarami wypadku i zasikanymi śmierdzącymi lumpami. Emilka była całkiem spokojna i okazywała chęć zabawy, niestety każde ruszenie rączką musiało ją boleć, bo zaczynała płakać. Pan doktor okazała się bardzo miły i przystojny. Zabrał nas z pokoju, gdzie na podłodze było pełno krwi do jakiegoś innego. I zaczął badać rączkę. Emso płakała okropnie. Okazało się, że to było nastawianie, więc musiało boleć. Emilce wypadł staw łokciowy- podobno często zdarza się to u dzieci do 5- 6 go roku życia. W momencie, kiedy lekarz przestał nastawiać, nasza córeczka przestała płakać i już do końca dnia była wesoła i pogodna. Staw wskoczył na swoje miejsce więc Emilka nie widziała powodu, żeby dłużej się mazać.

Po trzecie mieliśmy wizytę u okulisty. Myślałam, że będzie trwała 20 minut. Okazało się, nic bardziej mylnego. Po odczekaniu swojego czasu w poczekalni weszłyśmy na wizytę, która okazała się wstępną wizytą. Emso dostał atropinę do oczek i prikaz, żeby wrócić za dwie godziny... To była akurat pora emilkowej drzemki, więc jeździłam po Gdańsku z małym człowiekiem śpiącym w foteliku. Potem już poszło łatwo, bo Emsowi zbadali oczka komputerowo, a potem pani okulistka jeszcze ją obejrzała. Po 5 godzinach dowiedzieliśmy się więc, że Emilka nie ma zeza ani wad wrodzonych, co nie oznacza, że nie dostanie w którymś momencie dużej krótkowzroczności po mamie..

No i niestety będzie też po czwarte... Następnego dnia po tych wszystkich szpitalno- przychodniowych wydarzeniach, dostaliśmy telefon ze szpitala, że zwolnił się termin i Emilka może iść na operację. Będzie miała operowany paluszek, który jej się do końca nie prostuje, ponieważ ma za wąską pochewkę ścięgna. Trzeba będzie to naciąć. I taki zabieg, który u dorosłego zajmuje chwileczkę i jest dokonywany w znieczuleniu miejscowym, u dziecka jest całą akcją. Wymaga narkozy i jednego dnia w szpitalu. I ten dzień nastąpi wkrótce.. A dokładnie pojutrze, w czwartek. Emilka zostanie przyjęta do szpitala i obadana a w piątek operacja. Następne wydarzenia opiszę więc PO szpitalu.

Uprasza się o trzymanie kciuków.

Czytaj też:  Ciąża i Dziecko - Poradnik Zdrowia

powrót do listy
Komentarze [0] zobacz wszystkie »
Komentarze do: Marzec u lekarzy


zobacz także:

Trochę historii, vol. 2

30-05-2008 13:41

Potem już wszystko działo się dość szybko..

więcej

Trochę historii; vol.1

29-05-2008 13:36

Był piątek 22 września, czyli sam koniec najgorętszego od 220 lat polskiego lata i sam początek najgorętszej od 22 lat polskiej jesieni. Termin porodu wyznaczony był na...

więcej

Refleksje

15-05-2008 12:26

Kiedy się rodzą są od nas zupełnie uzależnieni. Takie małe bezbronne stworki, które nawet nie widzą dobrze na oczka, a jak im źle to potrafia tylko płakać....

więcej